Dietetyk Anna Nowak, specjalizująca się w skutecznej i efektywnej redukcji masy ciała, również w chorobach dietozależnych jak cukrzyca, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, choroby wątroby i inne.

Indywidualne podejście do pacjenta w trakcie redukcji masy ciała oraz terapii dietą to klucz do sukcesu! W to wierzę i to realizuję w swojej pracy dietetyka. Wiem również, jak ważne jest dobre samopoczucie w trakcie diety i ogólnie w życiu, dlatego jadłospisy które układam zawierają różnorodne i pyszne dania. Głodówka i monotonia? To nie dla mnie!

Wyszukaj

Social media

Licznik

© COPYRIGHT Mojesante.pl
ALL RIGHTS RESERVED

 16.05.2018  |  Na zdrowie , Bądź fit

4-dniowy tydzień na diecie niskowęglowodanowej, czyli dlaczego moje jadłospisy wyglądają tak a nie inaczej oraz czym jest dieta katogenna i dla kogo jest dedykowana

Anna Nowak

Jakiś czas temu (niedługi) postanowiłam przez tydzień jeść niskowęglowodanowo. Powiem szczerze, że nie zamierzałam o tym pisać, chciałam tylko po pierwsze sprawdzić czy moja dotychczasowa opinia o tego typu diecie jest wciąż aktualna a po drugie, zrzucić szybciutko 2 kilogramy.
 
 
Ale od początku. Czym jest dieta niskowęglwodanowa?
 
Jest to dieta, której podstawa są tłuszcze i białko. Absolutnie nie zalecana na dłuższą metę, ponieważ bardzo obciąża nerki oraz wątrobę. Jest to dieta, gdzie węglowodany są ograniczane do minimum. Nie je się ziemniaków, kasz, makaronów, ryżu, strączków i prawie wcale owoców. Węglowodany czerpie się tylko z warzyw, ale i tak to jest za mało jak na racjonalne, zbilansowane jedzenie.
 
W normalnym żywieniu węglowodany stanowią większość i są podstawowym źródłem energii. W diecie niskowęglowodanowej tę rolę przejmują tłuszcze i białko.
Żywiąc się w ten sposób organizm przechodzi w stan ketozy. Normalnie to cukier (węglowodany) jest paliwem dla organizmu. W diecie katogenicznej organizm czerpie energię z powstałych w procesie rozpadu tłuszczu ciał katogenowych.
 
Wg obserwacji po kilku dnach stosowania tej diety człowiek wchodzi w stan euforyczny, który mija po około 2-3 miesiącach jej stosowania, kiedy to pojawiają się zaparcia, senność i brak apetytu. Wtedy też zmienia się zapach potu, moczu oraz oddechu i następuje wzmożone pragnienie.
 
 
Ja oczywiście do takiego stanu nie doszłam. Nie doszłam również do stanu euforii o którym mówią lekarze. Moja przygoda z dietą katogenną zakończyła się w 4 dobie, kiedy myśli o węglowodanach dominowały nad wszystkim!
 
Pierwsze 3 dni było ok. Nie czułam głodu jednak odczuwałam pewien niedosyt. Niedosyt ten wynikał oczywiście z niedostarczania węglowodanów w normalnych ilościach. W tych dniach jadłam sałatki z łososiem, jajkiem i np. awokado. Jadłam mnóstwo warzyw, więcej niż standardowo, ale robiłam to aby jak najbardziej zaspokoić głód i aby nie dostać zaparć. Na obiad było mięso również z warzywami.
 
Czwartego dnia, kuszona na ognisku chlebem (uwielbiam chleb z ogniska) a także smakowicie wyglądającym ciastem zrobionym przez moją siostrę, moje myśli krążyły już tylko wokół węglowodanów. I jak to się dzieje w takich sytuacjach, mózg dopomina się nie kaszy czy pełnoziarnistego chleba, ale węglowodanów prostych pod postacią słodyczy jak ciastka, ciasta, cukierki, batoniki… i słodzonych napoi.
Wracając do domu od mamy już postanowiłam, że zakańczam swoją krótką przygodę z dietą niskowęglowodanową. Ponieważ znam siebie i wiem jakie są reakcje odstawienne (że tak to ujmę) organizmu, nie popłynęłam. Nie powiem, że nie uzupełniłam zapasów glukozy wręcz po kokardę, ale robiłam to świadomie. Po powrocie do domu zjadłam lody, kawałek ciasta i wypiłam piwo. Jeszcze raz napiszę, robiłam to świadomie i każdy kęs jedzony był z premedytacją.
 
Czemu to tak podkreślam? Ponieważ osoby, które kombinują z różnymi dietami, nie znające za bardzo mechanizmów organizmu, zazwyczaj po takich próbach (jak moja 4-dniowa przygoda) wracają do złych nawyków żywieniowych sprzed diety. Dieta jest tylko małym przystankiem, który napędza do jeszcze większego obżerania się po jej zaprzestaniu.  To właśnie dlatego jest efekt jojo. I wiecie co? Praktycznie każda osoba po stosowaniu diety, czy to katogenicznej czy innej niezbilansowanej, doświadcza efektu jojo. Czyli po zaprzestaniu diety wraca do poprzedniej wagi z nawiązką.
 
Dlaczego? Ponieważ takie diety wykluczające, jednoskładnikowe czy bardzo ubogokaloryczne wzmagają w nas wilczy wręcz głód. Głód praktycznie nie do opanowania dla przeciętnej osoby. Czy to jest prawdziwy głód? Oczywiście, że nie! to efekt niedostarczenia odpowiedniej ilości kalorii i składników odżywczych, który kończy się długotrwałym napadem obżarstwa.
 
I oczywiście, że na takiej diecie schudniesz. Schudniesz na każdej diecie, która będzie dostarczać mniej kalorii niż potrzebuje twój organizm. Ale jaki będzie skutek takiego żywienia?...
 
I jeszcze jedna kwesta. Przypuśćmy, że jesteś na jakiejś diecie cud. Np. wykluczającej całkowicie biały chleb i makaron. W zamian masz jeść 2 kilogramy pomidorów dziennie (to oczywiście dieta wymyślona teraz przeze mnie, ale czytając różne artykuły w internecie czy w czasopismach, wcale nie zdziwiłabym się jakby ktoś coś takiego wypromował…). I jedziesz na tej diecie, ile możesz. Tydzień, dwa, miesiąc a nawet pół roku, jeśli masz samozaparcie. I co potem? Potem albo wracasz do poprzedniego żywienia, bo w trakcie tej diety niczego się nie nauczyłaś albo jedziesz tak do końca życia. Czyli albo wciąż się męczysz nie jedząc tego makaronu i wciskając w siebie pomidory w chorych ilościach albo z powrotem tyjesz.
 
 
Jak powinna wyglądać idealna dieta odchudzająca?
 
Powinna przede wszystkim ci smakować! Dieta redukcyjna nie ma być drogą przez mękę, co bardzo często podkreślam! To ma być czas nauki nowych zasad, których będziesz potrafiła się trzymać do końca życia. Zasad typu niejedzenie codziennie kupnych słodyczy tylko raz na jakiś czas, wybieranie produktów pełnoziarnistych chociaż w 50%, jedzenie regularne, gotowanie w domu a nie stołowanie się w knajpach z fast foodami, włączanie do menu kasz czy nasion roślin strączkowych… To tylko przykłady zmian, które należy wprowadzić w swoje życie. Ale dieta redukcyjna z całą pewnością nie powinna opierać się na monotonii czy wykluczaniu czegoś co lubisz (przynajmniej w ogólnym rozumieniu). Np. lubisz śniadania na słodko. Wiem, że wiele osób, w tym dietetyków, mówi, że należy się od słodkiego smaku oduczyć, ale jeśli jest to zdrowe jedzenie, to dlaczego miałabyś sobie odmówić tego śniadania na słodko pod postacią np. placuszków w domowym musem owocowym bez cukru. Albo przepadasz za mięsami w panierkach. Czy wiesz, ile fajnych dań można zrobić w zdrowszej wersji? Nawet schabowego. Bo zdrowa, zbilansowana dieta to nie dieta wykluczająca! To pyszne, domowe jedzenie, prawidłowa podaż energii oraz bomba witamin i minerałów pochodząca za zdrowych i naturalnych składników.
 
Dlatego tak dużą wagę przykładam do wywiadu żywieniowego. Aby dowiedzieć się co pacjent lubi a czego nie. Abym poznała jego nawyki żywieniowe, preferencje i ulubione formy dań. Bez tego dieta nie byłaby smaczna dla danej osoba a ja nie mogłabym jako dietetyk pokazać, że można fajnie i bardzo smacznie jeść bez trucia się chemią i łapania ciągle to dodatkowych kilogramów.
 
 
Moja przygoda z dietą niskowęglowodanową to po prostu eksperyment dietetyczny. Nie powiem, znałam wynik i dlatego nie rozczarowałam się, Po prostu utwierdzałam się w swoim przekonaniu odnośnie prawidłowego sposobu żywienia. Takiego, aby organizm był uspokojony, że nic mu się nie zabiera. Takiego, który nie doprowadzi do efektu jojo!
 
 
Dla kogo dieta katogenna?
 
Oczywiście zdrowe żywienie ogólnie rozumiane jest dla zdrowych osób. Osoby z poszczególnymi jednostkami chorobowymi, jeśli chcą sobie pomóc, muszą trzymać się pewnych zasad (po to również jest wywiad żywieniowy i pytania o stan zdrowia osoby odchudzającej się oraz najbliższej rodziny). Dieta niskowęglwodanowa znalazła zastosowanie w leczeniu padaczki opornej na leki u dzieci a także w niektórych wrodzonych błędach metabolizmu. Innymi zastosowaniami tej diety są choroby:
  • Zespół Retta
  • Zespół Draveta
  • Padaczka (zespół Doose)
  • Stwardnienie guzowate.
Rozważa się również stosowanie tego typu diety jako wspomaganie leczenia w chorobach:
  • Autyzmie
  • Chorobie Alzheimera
  • Chorobie Parkinsona
  • W innych typach padaczek.
 
 
Mam wielką nadzieję, że swoim postem i doświadczeniem przekonam was, że nie należy stosować różnego typu diet cud wykluczających pewne grupy produktów spożywczych. Tylko zdrowe, odpowiednio zbilansowane żywienie dostosowane do wieku, płci i stanu zdrowia daje gwarancję sukcesu pod postacią szczupłej i zdrowej sylwetki. Nie kombinujcie i nie dajcie się namówić na trendy wykreowane bardzo często przez osoby nic nie mające wspólnego z dietetyką czy zachowaniem zdrowia. Myślcie i wyciągajcie wioski!
 
 
blog comments powered by Disqus Poprzedni artykuł Powrót do artykułów Następny artykuł